W tym roku po raz pierwszy podczas Eurowizji dla startupów (European Startup Awards) innowacyjne projekty powalczą również w kategorii LEGAL. Rozwój sztucznej inteligencji i technologii blockchain sprawia, że coraz więcej młodych firm próbuje zastąpić prawników sprytnymi algorytmami.

Temat automatyzacji jest hot, również w branży prawnej. Żeby być na bieżąco, warto zapamiętać dwa hasła: lawboty (które swój spryt zawdzięczają rozwojowi sztucznej inteligencji) i smart contracts (za którymi stoi technologia blockchain).

Boty skuteczne w sądzie, ale nieludzkie

Oczy na to, jak prosty dzięki technologii może stać się świat kodeksów, otworzył światu 19-letni Brytyjczyk Joshua Browder. Kilka lat temu stworzył DoNotPay – bota (aplikację, która wykonuje zapisane w kodzie czynności), dzięki której każdy ukarany mandatem mógł za pomocą smartfona w kilka minut wysłać do sądu reklamację. Do 2017 w ponad 375 tys. spraw DoNotPay ochronił mandatowiczów przed karami na łączną kwotę ponad 9 milionów dolarów.

Obecnie w DoNotPay pracuje ponad 100 botów wyspecjalizowanych w prostych sprawach administracyjnych. Na stronie głównej usługi widnieje pytanie, którym rozpoczyna się każde standardowe spotkanie z prawnikiem: “W jakiej sprawie mogę Ci pomóc?”.

W Polsce podobne uproszczenia próbuje wprowadzać m.in. sadinternetowy.pl, który zajmuje się windykacją długów. Jeśli ktoś wisi ci pieniądze, możesz wnioskować do sądu o wydanie nakazu zapłaty, wypełniając formularz na stronie. Można ze smartfona załatwić proste sprawy, w których sądy przewidują uproszczony tryb postępowania.

Algorytm zamiast prawnika?

Kreatywnego prawnika oferującego usługi szyte na miarę, potrafiącego budować relacje z klientem i dostosowywać się do jego potrzeb, a nawet emocji, nie zastąpi maszyna. Nie wyobrażam sobie również, by znalazło społeczną akceptację wyeliminowanie czynnika ludzkiego z procesu sądowego – ocenia Bohdan Pretkiel, który tematem automatyzacji prawa zajmuje się na Uniwersytecie Warszawskim.

Dodaje, że: w wielu przypadkach zastosowanie pełnej automatyzacji będzie nie tylko szkodliwe, ale i niebezpieczne:

Prawo współcześnie bywa postrzegane jako ważenie i realizacja wartości. Czy aby na pewno chcielibyśmy za sędziego czy prawodawcę mieć oprogramowanie?

Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji (AI) algorytmy powinny móc wykonywać coraz bardziej skomplikowane czynności procesowe. Ich inteligencja ma polegać na tym, że im więcej spraw przeanalizują, tym łatwiej i lepiej poradzą sobie z kolejnymi – Póki jednak sztuczna inteligencja używana w programach wykorzystywanych w celu ewaluacji argumentacji prawniczej nie będzie „sztuczną inteligencją” w pełnym tego słowa znaczeniu, to znaczy nie będzie w stanie na podstawie agregacji danych i zdobywanego doświadczenia samodzielnie uczyć się, stosować kolejne nowe wyjątki, reguły, oceniać względną siłę argumentów i rozumować w pełni niemonotonicznie, to pozostanie jedynie gadżetem wspomagającym rozumowanie albo znacznie ułatwiającym przeprowadzenie procesu rozumowania prawniczego – dodaje Pretkiel.

Smart Contracts – wystarczająco sprytne umowy?

Za ideą smart contraktów stoi technologia blockchain. Ta, na której stoi najsłynniejsza kryptowaluta świata – Bitcoin. To ona pokazała, że maszyny mogą prowadzić wiarygodne rejestry transakcji, bez nadzoru banku czy prawnika. Ten mechanizm próbuje się teraz wykorzystać do zautomatyzowania wykonalności umów.

Nie we wszystkich umowach da się oczywiście zastosować smart contrakty. Na dziś zaufałbym im w wypadku umów finansowych – mówi Olaf Tomalka, który pracuje nad technologią blockchain m.in. w spółce Boson.me.

Co ważne, zapisanych w kodzie smart contraktu ustaleń nie można zmienić. Ustalenia raz zapisane w ethereum (oparty na blockchainowym łańcuchu młodszy kuzyn Bitcoina), na zawsze pozostają wiążące. Jeśli więc babcia zapisała nam smart kontraktem spadek, to trudno będzie podstępnemu kuzynowi podrobić akt jej woli. Algorytm stojący na straży babcinej szczodrości na 100% przeleje nam odpowiednią sumę na konto w wyznaczonym
czasie. To, że ustaleń smart contraktu nie da się zmienić może być zaletą, ale nie zawsze tak jest.

Ciekawe jest to, co obecnie robi firma Aragon, która pozwala zakodować wszystkie reguły spółki: określić, na jakich zasadach działa, kto jest udziałowcem itd. Problem może pojawić się wtedy, gdy któryś z udziałowców będzie działał np.zgodnie ze smart kontraktem, ale niezgodnie z obowiązującym prawem. W świetle prawa
polskiego obowiązujące prawo jest ważniejsze niż statut firmy – mówi Tomalka.

Smart contracts rozgrzewają umysły świata finansów i technologii. Więcej barier widzą w technologii sami prawnicy, których martwi przede wszystkim fakt, że smart cntract jest realizowany nawet wtedy, gdy jego ustalenia przestaną być zgodne z obowiązującym prawem. Wyzwaniem dla technologii będzie zapewnienie sprytnym kontraktom równie sprytnych zastosowań.

Kolejnym gorącym tematem z pogranicza biznesu, prawa i technologii jest initial coin offering – ICO. Jeszcze w tym tygodniu więcej o ICO na HiCash.pl

Ciekawe? Przeczytaj Koniec świata prawników? Richarda Susskinda