Branża muzyczna to jedna z najbardziej zmienionych przez technologię. Gwiazdy, które startują nie w wytwórniach, a na YouTubie; streaming muzyki zamiast kupowania płyt – tych zmian nie da się powstrzymać. W kontrze rośnie jednak inny trend – rok do roku rośnie sprzedaż winyli, również w Polsce. Wartość rodzimego rynku czarnych krążków szacuje się na 15 mln złotych. Jest potencjał na biznes, ale dla wytrwałych.

W pierwszym półroczu 2017 roku sprzedaż płyt winylowych w Polsce, wg danych ZPAV, wzrosła o 70 proc. w stosunku do ubiegłego roku. W poprzednich latach branża też mogła pochwalić się kilkudziesięcioprocentowymi wzrostami. Trend nie jest zaskoczeniem, bo w Stanach winyle sprzedają się coraz lepiej nieprzerwanie od kilkunastu lat.

2017 był w Ameryce najlepszym rokiem dla winyli od czasów boomu lat osiemdziesiątych. Pod koniec roku Delloite prognozował, że wartość sprzedanych w Stanach krążków osiągnie  miliard dolarów, doganiając tym samym najlepszy w historii rok 1981. Nie oznacza to jednak, że płyt sprzedaje się tyle samo co w czasach, gdy na topie było Queen, AC/DC i Bon Jovi. Są po prostu znacznie droższe.

Winyle powracają więc do gry, ale w zupełnie nowej odsłonie: jako produkt luksusowy podbity przez pokolenie coraz lepiej zarabiających hipsterów. Trzeba jednak przyznać, że w dobie rozwijającego się streamingu muzyki rynek czarnych płyt pozostanie niszą. Ich sprzedaż na świecie to wciąż tylko 15 proc. wszystkich nośników fizycznych i tylko 6 proc. wpływów ze sprzedaży muzyki w ogóle (dane Delloite).

Walka o polskie skarby winylowe trwa
Dowodów na to, że dobre wiatry zawiały dla tradycyjnych nośników nie trzeba szukać daleko. Po tym jak Biedronka i Lidl rozpoczęły sprzedaż winyli, nie ma wątpliwości: jest rynek również w Polsce.

W 2015 roku za ponad 8 mln złotych Warner Music Poland przejęła kultowe polskie wydawnictwo wytwórni Polskie Nagrania “Muza”, która ogłosiła upadłość dwa lata wcześniej. Dorobek płyt winylowych tej firmy to historia polskiej muzyki od Mieczysława Fogga po Kabaret Starszych Panów. Do tego cenione na świecie wydania polskiego jazzu i muzyki poważnej. Dziś ofertę winyli Polskiej Muzy znajdziemy – dobrze wyeksponowaną! – w salonach Empik wraz z ofertą gramofonów.

Stracony potencjał w postaci sprzedanej za śmieszną kwotę Polskiej Muzy wyczuł nasz rząd, który we wrześniu 2017 roku podjął negocjacje w sprawie odkupienia dorobku wytwórni od Sony Music Polska. Pod koniec ubiegłego roku wiceminister kultury Paweł Lewandowski określił  szanse na odzyskanie Polskiej Muzy jako bardzo duże. Potwierdził też, że obie strony ustaliły już cenę.

Dobry biznes? Tak, dla pasjonatów
– Myślę, że na rynku sprzedaży płyt cały czas jest dużo pola. Także zachęcam innych do zabierania się za to – mówi Krzysztof Nieporęcki, który od 26 lat sprzedaje płyty w słynnym warszawskim antykwariacie HeyJoe. – Jest trochę ludzi, którzy zabierają się za sprzedaż płyt, bo to się opłaca – dodaje – i tym bym raczej odradzał, bo to nie jest aż takie zyskowne jak się wydaje. Natomiast wszystkim, którzy się płytami pasjonują, polecam, żeby oprócz słuchania, zajęli się też sprzedażą. Jest w tym przyszłość.

– Przepis na sukces w tym biznesie? Pasja plus szczęście – radzi pan Krzysztof.

Pełna rozmowa o sprzedaży płyt i polskim boomie płytowym z Krzysztofem Nieporęckim