Czym jest cena wiedzą wszyscy. To ta cyfra napisana na kawałku papieru, która jest zawsze za duża. I w sumie to prawda. My jednak jak zwykle nie pójdziemy na aż taką łatwiznę i zapoznamy się z innymi sprawami związanymi z tematem.

Definicyjnie sprawa jest prosta, cena to określona wartość wyrażona w pieniądzu, będąca równowartością danego dobra. Kupujący musi sprzedającemu zapłacić równowartość ceny, dla sprzedawcy cena stanowi źródło przychodu. O czym jeszcze musimy pamiętać, rozważając o cenach?

Warto mieć świadomość, że wyznacza ona taką wartość dobra, przy której zarówno nabywca, jak i sprzedawca chcą dokonać transakcji. Co oznacza również, że ceny koordynują decyzje rynkowe podejmowane przez nabywców i sprzedawców. Jak być może pamiętamy z odcinków o podaży i popytu, wyższe ceny skłaniają do produkcji, zmniejszają zakupy i kreują podaż. Z kolei niższe pobudzają kupujących, chłodzą produkujących i tworzą popyt.

W modelowej gospodarce wolnorynkowej ceny kształtują się samoistnie. Im wyższy popyt na dobro, tym wyższa cena. Wiadomo, jeżeli znajdziemy dwustu chętnych na coś, czego można wyprodukować tylko sto sztuk, kupujący będą chcieli płacić więcej. I znowu, jeżeli mamy stu chętnych do zakupu a towaru jest dwieście sztuk, ludzie będą jednak czekać na obniżkę ceny. Będzie ona zgrywać się z podażą i popytem do tego momentu, w którym zostanie osiągnięty punkt równowagi. Producenci produkują dokładnie tyle, na ile jest popyt a wszystkie transakcje zachodzą po optymalnej cenie. No ale to oczywiście model, bo w rzeczywistości mechanizm kreowania cen jest dużo bardziej skomplikowany.

Sprzedający ustalają ceny w oparciu o następujące czynniki:
– strukturę kosztów firmy
– ceny konkurencji
– pozycję konkurencyjną firmy
– strategie marketingowe
– sytuację gospodarczą na rynku
– zdolności produkcyjne

A my, kupujący, albo zaciskamy zęby i płacimy, albo mówimy „nie, to przegięcie” i idziemy kupić tańszy produkt z Chin.

Na koniec wspomnę o funkcjach cen. Pierwszą już sobie ustaliliśmy na wstępie, jest to informacja.
Dzięki cenie możemy określić wysokość swoich dochodów. Informuje nas ona, ile ubędzie nam w portfelu, gdy kupimy telewizor Super Ultra HD z zakrzywionym ekranem. Z kolei sprzedawca, dzięki cenom wie o ile wzrośnie jego przychód po takiej udanej sprzedaży.

Funkcja redystrybucji. Z jednej strony cena jest narzędziem podziału dóbr i usług. Z drugiej służy również do przesuwania dochodów z naszej kieszeni do sakiewki przedsiębiorcy, ale też i do budżetu państwa. Państwo ma do dyspozycji potężne narzędzia redystrybucji – podatki, cła czy dotacje. Dzięki odpowiednio ukształtowanym cenom, transfer ten odbywa się dzień i noc.

Funkcja stymulacyjna. O tym też już pokrótce wspomniałem. Gdy cena jest niska, przedsiębiorcy ograniczają produkcję a klienci chcą kupować. Przy cenach wysokich, popyt spada a rośnie podaż. No i pamiętajmy, że jeżeli przedsiębiorstwo ma ustalony poziom kosztów stałych, wzrost ceny zwiększa opłacalność produkcji. Czasami nawet nie opłaca się zwiększać produkcji, tylko podbić cenę. Oczywiście do poziomu, w którym sprzedaż pozwoli zachować albo zwiększyć poziom rentowności.

Na dużą skalę stymulacyjną funkcję ceny wykorzystuję państwo, zachęcając nas na przykład do kupowania określonych produktów (Dobre Bo Polskie).

W następnym odcinku omówię kolejny fascynujący aspekt ekonomii.