Rozmowa z Jarosławem Siekierskim, przedsiębiorcą pomagającym zakładać spółki w Estonii.

Na czym polega wasza działalność w Estonii?
W Estonii zajmujemy się… pomocą przy rozpoczęciu oraz prowadzeniu firmy w Estonii. Nasze usługi skupiają się wokół: utworzenia estońskiej spółki, wynajęcia wirtualnego biura, założenia konta w estońskim banku oraz pomocy księgowej przy prowadzeniu firmy, do której należy także zaliczyć coroczne raporty finansowe. Poza tym oferujemy także dodatkowe indywidualne usługi związane z estońskim biznesem zależne od potrzeb klientów.

Od jak dawna działacie i jak w ogóle wpadłeś na ten pomysł?
Estonią zainteresowałem się już kilka lat temu. Dużo czytałem o tym, jak się prowadzi biznesy na całym świecie i Estonia na tym tle wypada bardzo korzystnie. Dodatkowym atutem jest jej bliskie położenie względem Polski. Pomysł na otwieranie spółek pojawił się, gdy zobaczyłem, jak łatwo można prowadzić biznes w tym kraju. Znalazłem odpowiednie biuro księgowe z siedzibą w Tallinnie, które zajmuje się wszystkimi sprawami klientów na terytorium Estonii.

Mały, postsowiecki kraj… to nie brzmi, przynajmniej w pierwszym, odruchowym odczuciu, zachęcająco. I raczej nie sugeruje, że łatwo będzie otwierać tam firmy.
Panują tam przyjazne warunki, jeśli chodzi o prawo i podatki. Estoński system jest na tyle klarownie i mądrze skonstruowany, że nie musimy się znacznie zagłębiać w annały tamtejszej jurysdykcji, żeby bezpiecznie prowadzić biznes. Poza tym tamtejsi urzędnicy są bardzo pozytywnie nastawieni i zawsze chętnie odpowiadają na wszelkie pytania bądź wątpliwości. A to dla mnie bardzo ważne, żeby za plecami czuć przyjacielskie nastawienie zamiast podejrzliwego, szukającego tylko powodu żeby tylko mi zaszkodzić “przeciwnika”.

Rozumiem, że estoński urzędnik, to ktoś zupełnie inny niż ten, do którego przyzwyczailiśmy się w Polsce?
Relacja z urzędnikiem estońskim opiera się na zaufaniu do petenta oraz jej głównym celem jest pomoc dla zainteresowanego. Oni po prostu są tam po to, żeby pomóc innym robić swój biznes i żeby ten proces przebiegał jak najsprawniej. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy chciałem zarejestrować spółkę do VAT, a urzędnik zapytał “Czy na pewno chce Pan się zarejestrować przed wystawieniem faktury do innego estońskiego podmiotu – jeśli wystawi Pan fakturę przed rejestracją nie będzie musiał Pan płacić VAT od tej transakcji – przecież przysługuje Panu jeszcze zwolnienie”!

Jakiego typu firmy zakładacie?
Pomagamy nie tylko w prowadzeniu standardowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, ale również spółek akcyjnych. Nasza kancelaria zajmuje się również przeprowadzaniem ICO na kryptowalutach, wraz z przygotowaniem wszelkich dokumentów do tego potrzebnych. Dzięki naszej elastyczności i indywidualnemu podejściu do każdego klienta udało się nam założyć już ponad 100 spółek w Estonii.

Czy pod względem łatwości zakładania firmy i jej prowadzenia Polska bardzo odbiega od Estonii?Ułatwień dla przedsiębiorców jest tam mnóstwo, jeśli spojrzymy na nie ogólnikowo, a pewnie jeszcze więcej znajdzie dla siebie wielu indywidualnych przedsiębiorców. Wymienię kilka, moim zdaniem najważniejszych:

    1. Bardzo przejrzyste i jasne regulacje prawne
    2. Brak podwójnego opodatkowania
    3. Brak ZUS
    4. Brak podatku CIT aż do momentu wypłaty dywidendy
    5. Możliwość wysyłania dokumentów w formie elektronicznej
    6. Podmioty niezarejestrowane do VAT mogą wysyłać dokumenty dotyczące spółki raz na rok
    7. Brak uciążliwych kontroli podatkowych
    8. Zwrot VAT następuje w ciągu kilku dni i nie powoduje automatycznej kontroli z urzędu skarbowego

Zaznaczam jednak, że Estonia nie należy do grupy krajów zwanych “rajami podatkowymi” i nie należy jej tak postrzegać.

Czy można oszacować, mniej więcej, jakie oszczędności z tytułu podatków i składek osiąga przedsiębiorca w Estonii w porównaniu do Polski?
Wszystko zależy od skali działalności. W Polsce standardowy przedsiębiorca jest opodatkowany stawką 19 proc. podatku od dochodów w każdym roku podatkowym. W Estonii ten podatek nie występuje aż do wypłaty dywidendy. Proszę sobie wyobrazić, że prowadzimy identyczny biznes w Polsce i w Estonii. Nasz dochód to 100 000 zł. W Estonii całą kwotę możemy przekazać na inwestycje w rozwój firmy, w Polsce jedynie 81 000 zł. Im większa skala dochodów lub im większy czas działania przez spółkę estońską, tym większą przewagę mamy nad firmami z Polski.

Estonia słynie z pełnej cyfryzacji rozwiązań administracyjnych. Czy Estończycy nie mają z tym problemu, chociażby ze względu na kwestie zaufania? Wolą ufać aplikacji, niż urzędnikowi, z którym mogą porozmawiać w cztery oczy?
Z tego co obserwuję, ludzie mają całkowite zaufanie do e-urzędu. Uważam, że są wręcz zadowoleni z tego faktu, że większość spraw mogą załatwić bez wychodzenia z domu, o każdej porze dnia, oraz z każdego miejsca na Ziemi. Poza tym, ograniczając tutaj czynnik ludzki, mamy mniejsze szanse, że jakiś dokument zostanie zgubiony, podpis będzie niewyraźny, a słowo urzędnika okaże się niezgodne z rzeczywistym faktem. A tak, mamy wszystko udokumentowane i to w jednym miejscu.


Czy masz szacunkowe dane na temat tego, jak dużo Polaków zakłada biznes w Estonii? Czy to jest jakiś rosnący trend?
Jak przystało na kraj, któremu zależy na cyfryzacji, mamy stały dostęp do statystyk odnośnie wniosków o e-rezydencję, zakładanie firm i wiele innych. Jeśli chodzi o składanie wniosków o e-rezydencję w Estonii, Polacy są na 18 miejscu, a jeśli chodzi o zakładanie firm to na miejscu 14. (link do statystyk). Z własnego doświadczenia też widzę, że z miesiąca na miesiąc dostajemy coraz więcej zapytań o założenie spółki w Estonii.

Dla wielu krajów Estonii staje się wzorem pod względem adaptacji nowoczesnych technologii. Czy estońskie rozwiązania można przenieść na polski grunt?
Ciężko mi to sobie wyobrazić, aczkolwiek bardzo bym tego chciał. Być może zmiany będą następować powoli, ale w takim tempie nie mamy nawet najmniejszych szans dogonić kraje takie jak Estonia czy Singapur.