Gigant z Menlo Park już dawno nikogo tak nie wkurzył. Z platformy wyciekły dane 50 mln użytkowników, które następnie trafiły do firmy badawczej Cambridge Analytica (tak, tej od Trumpa). Afera odbija się serwisowiczkawką. Ktoś próbuje niemrawo rozruszać akcję #deletefacebook, ale bądźmy realistami, kto dobrowolnie skaże się na FOMO? Sprawdźmy jak możemy zabezpieczyć się sami przed twórcami aplikacji, którzy wyłudzają od nas dane.

 

Najpierw jednak kilka słów wyjaśnienia. Afera Cambridge Analytica mogłaby zostać zamieciona pod dywan, jak wiele innych akcji związanych z wykorzystaniem danych na nasz temat, gdyby nie splot okoliczności. Facebook nie widział niczego złego w tym, że aplikacja wyciąga dane dotyczące zarówno biorącego udział w idiotycznym quizie, jak i jego wszystkich znajomych. W efekcie CA zgarnęło olbrzymi worek danych, w większości bez zgody ich właścicieli. Co gorsza, Facebook miał o tym wiedzieć, ale postanowił nie informować o tym ani użytkowników, ani władz. Ostatnią kroplą, która przelała czarę był sposób wykorzystania tych danych.

Badacze z Cambridge Analytica wprzęgli do pracy algorytm opracowany przez dr Michała Kosińskiego (nie współpracował on jednak z CA) i na podstawie analizy danych, dokładnie rozpoznali preferencje polityczne użytkowników. A następnie dostosowali komunikację w taki sposób, żeby je zmieniać. Jeżeli wiemy, jakie tematy poruszać z wyborcą, łatwiej możemy nim sterować. Ta wiedza została wykorzystana przez sztab Trumpa i koła optujące za Brexitem.

Pewnie nie dowiedzielibyśmy się o niczym, gdyby nie sygnalista Christoper Wylie, analityk z CA, który całą sprawę ujawnił. I zrobiło się niefajnie. Już wiadomo, że rząd brytyjski i Komisja Europejska zapowiadają wszczęcie postępowań wyjaśniających. Zgłaszają się również przedstawiciele kolejnych krajów, prosząc o wyjaśnienia. Facebook próbował umyć ręce, twierdząc że użytkownicy zgodzili się dobrowolnie na przekazanie danych, ale tym razem taki farmazon nie przejdzie. Jak zatem możemy korzystać z Facebooka, zachowując przy tym względne poczucie bezpieczeństwa?

Wykasuj aplikacje innych firm
Z wygody, lenistwa, niechęci do zakładania konta na nowym serwisie (wpiszcie inną wymówkę) logujemy się Facebookiem do aplikacji zewnętrznych. Zerknąłem w swoje konto i mam na nim 60 aplikacji. Każdej z nich udostępniam swoje imię, nazwisko, profilówkę, zdjęcie w tle, płeć, nazwę i mój identyfikator na Fejsie. Do tego niektóre wyszarpały listę moich znajomych, mój adres e-mail. Praktycznie każda może wysyłać do mnie powiadomienia, niektóre chciały publikować posty w moim imieniu na moim wallu, ale tego pilnuję i zawsze odklikuję. Wejdźcie w Ustawienia -> Aplikacje. Zadumajcie się nad liczbą firm zewnętrznych, którym daliście dostęp do swoich danych. Następnie zjedźcie na dół i polecimy po kolei.

Aplikacje, witryny internetowe i wtyczki -> Edytuj -> Wyłącz platformę. Jasne, po wyłączeniu platformy nie będziemy mogli robić mnóstwa interesujących rzeczy, jak na przykład integracja Facebooka z aplikacjami i witrynami innych firm. Myślę jednak, że jakoś to zniesiemy.

Powiadomienia z gier i aplikacji -> Edytuj -> Wyłącz. I już nie dostajemy bezsensownych powiadomień.

Aplikacje, z których inni korzystają -> Edytuj -> odznaczcie wszystkie opcje -> Zapisz. Dzięki temu użytkownicy Facebooka, którzy widzą informacje o nas, nie będą mieli czego nieświadomie udostępniać aplikacjom, z których korzystają, i które są zainteresowane wyrwaniem ekstra danych.

Ustaw widoczność swoich postów
Tutaj wszystko zależy od tego, jak traktujemy Facebooka. Dla mnie jest on przedłużeniem mojej strony, więc prawie wszystko, co wrzucam pcham na „Public”. Jeżeli jednak nie chcecie się dzielić ze światem swoimi wpisami i nie prowadzicie działalności publicystycznej, proponuję przełączyć się w inny tryb.

Ustawienia -> Prywatność -> Twoja aktywność -> Kto zobaczy Twoje przyszłe posty -> zmieniamy ustawienia na Znajomi. Będzie się to stosować do wszystkich nowych postów, które stworzycie. Ustawienia można modyfikować indywidualnie, choćby podczas tworzenia wpisu.

Ogranicz widoczność starych postów

Dobrym pomysłem może być ograniczenie widoczności starszych rzeczy. Ponownie wchodzimy do sekcji Twoja aktywność -> Ogranicz widoczność starych postów i po rozwinięciu się tej opcji, potwierdzamy nasz wybór. Od tej pory starsze posty, nawet jeżeli były ustawione jako Publiczne, będą widoczne wyłącznie dla twoich znajomych, osób w nich oznaczonych i ich znajomych. Dalekie to od doskonałości, ale lepsze niż nic.

Ogranicz możliwość wyszukiwania Cię
W sekcji Twoja aktywność znajdziemy również pole o nazwie „Jak można Cię znaleźć i nawiązać z tobą kontakt”. Ja występuję jako osoba półpubliczna, więc niczego nie zmieniałem. Ale jeżeli chcecie ograniczać dane, które mogą wyciągnąć inni, możecie poklikać i wyłączyć wyszukiwanie za pomocą e-maila, numeru telefonu oraz nie pozwolić, żeby wyszukiwarki spoza Facebooka linkowały do Twojego profilu.

Oś czasu i oznaczanie
Tutaj możemy ograniczyć bądź wyłączyć możliwość publikowania cudzych wiadomości na naszej osi czasu i ich widoczność, oznaczanie na zdjęciach i w postach. Sami skomponujcie najbardziej odpowiadającą wam paczkę. Mocno rekomenduję wyklikanie sekcji Weryfikacja, włączenie przeglądania postów, w których nas oznaczono, zanim pojawią się na naszej osi czasu oraz weryfikację znaczników.

Przyjrzyjcie się też sekcji Oznaczanie, w której jest rozpoznawanie twarzy. U mnie na razie ta opcja jest niedostępna, ale nasze Facebooki mogą się różnić i możecie mieć ją aktywną. Proponuję wyłączenie.

Wyłączenie usług lokalizacyjnych
Lokalizacja przydaje się w mapach Googla i tylko im zezwalamy na śledzenie naszych poczynań. Dla Facebooka i jego reklamodawców informacje o tym, w jakiej restauracji aktualnie jesteśmy albo gdzie pracujemy, są bezcenne. Nie widzę powodu, dla którego miałbym im je oddawać.

Usługi lokalizacyjne wyłączamy z poziomu telefonu a nie aplikacji. W Androidzie należy wejść w Ustawienia -> Osobiste -> Lokalizacja. I tutaj sprawdźcie, czy na liście aplikacji, którym udostępniacie swoje położenie jest Facebook. Jeżeli jest, klikacie w ikonkę apki, przechodzicie do Uprawnień i wyłączacie lokalizację. Można też pociągnąć hurtem wszystko i wyłączyć to dla wszystkich aplikacji, ale jak wspomniałem wcześniej, te usługi bywają przydatne w przypadku map Googla, aplikacji badających poziom zanieczyszczenia powietrza, nawigacji samochodowych. Dlatego lepiej powyłączać to ręcznie tym programom, którym taka wiedza na nasz temat nie jest potrzebna.

W przypadku urządzeń Apple sposób postępowania jest podobny.

Zmień ustawienia reklam
Należy pamiętać o jednym: nie da się wyłączyć reklam na Facebooku, będziecie je tak czy inaczej dostawać. Wszystko co robimy w tej sekcji ma na celu ich lepsze dopasowanie i uczynienie naszego życia na Facebooku znośniejszym. Być może dzięki nim uda nam się nie przegapić premiery książki naszego ulubionego autora.

Ustawienia -> Reklamy i rozwijamy sobie kolejne sekcje. Warto przejrzeć Twoje zainteresowania i zastanowić się, czy na pewno chcemy dostawać informacje na temat filmów romantycznych tylko dlatego, że zalajkowaliśmy kiedyś oficjalny profil filmu „Love Actually”.

W następnej kolejności wchodzimy do zakładki Twoje informacje i odznaczamy rzeczy, których nie chcemy pokazywać reklamodawcom. Macie tam dwa pola: Informacje o Tobie, gdzie są podstawowe dane (odklikałem wszystko) oraz znacznie ciekawsze Twoje kategorie. Tworzy je sobie sam Facebook na podstawie tego, co mu pokażemy. Warto je przeanalizować i wywalić te, które są bez sensu. U mnie były to na przykład tak dziwaczne kategorie, jak „Bliscy znajomi ekspatów” czy „US soccer fans”.

I tak na szybko to by było na tyle. Miłego facebookowania.