W  relacjach międzyludzkich jest jedna ważna zasada: warto rozpoznać wokół siebie trzy typy ludzi –  przyjaciół, wrogów i mentorów. Dziś będzie o tych ostatnich, bo mentoring w biznesie staje się w Polsce modny, ale jego znaczenie często się rozmywa. A to właśnie ta relacja może zdecydować o sukcesie przedsiębiorcy. Podpowiadamy, jak podejść do tematu, żeby to w ogóle miało sens.

Mentor – człowiek, który otwiera drzwi
Dobrze jest oczywiście uczyć się na własnych błędach, ale czasami rozsądniej jest uczyć się na czyichś. Mówi się, że mentoring to droga na skróty: to, co sami wypracowywalibyśmy metodą prób i błędów, możemy dostać jako gotowca od kogoś, kto przebył już drogę podobną do naszej.

Mentor to nie tylko osoba, która podzieli się z nami doświadczeniem np. w układaniu procesów biznesowych w firmie, czy rozwiązaniu konfliktów w ramach organizacji. Może też otworzyć nam wiele drzwi, nie tylko tych, do których się od miesięcy dobijamy, ale też takich, o których istnieniu jeszcze nie wiemy. Dobry mentor oprócz wiedzy daje młodemu przedsiębiorcy rozszerzony dostęp do potencjalnych klientów, pracowników (szczególnie jeśli poszukujemy specjalistów jakiejś branży) i partnerów biznesowych. Zanim skorzystamy z dobrodziejstw mentoringu, warto się do niego przygotować.

Jak znaleźć mentora? Mamy dla Was 6 wskazówek na start.

  1. Wybierz siebie za kilkanaście lat
    Mentor to nie jest coach. To ktoś, kto dokonał tego, co jest twoim celem. Zasada jest prosta: jeśli chcesz się rozwijać w biznesie, to szukaj mentora, który ma osiągnięcia w biznesie. Poszukiwanie mentora warto rozpocząć właśnie od tego, co chcemy osiągnąć i jakie umiejętności są nam do tego potrzebne.
  1. Poznaj mentora
    “Zrób research” może brzmieć jak rada z kategorii “zawiąż sznurówki”. Niby wszyscy wiedzą, że jak już prosisz kogoś o to, żeby poświęcił ci swój czas, to warto o nim sporo wiedzieć. Niestety, zaskakująco wiele osób traci swoje szanse przychodząc na spotkania na przypał –  wiedzą o tym doświadczeni rekruterzy.

Znajdź informacje o doświadczeniu zawodowym wybranej osoby, sukcesach i porażkach prowadzonych przez nią firm, ale też o jej sieci kontaktów. Może znasz kogoś kogo zna? Porozmawiaj z tą osobą, szczególnie jeśli jest to ktoś, kogo twój potencjalny mentor ceni. Zyskasz 10 punktów na starcie.

3.  Zapomnij o mentoringu
Bycie mentorem to poważne zadanie. Osoby, które aktywnie zajmują się biznesem, mogą obawiać się podejmowania długoterminowego zobowiązania wobec młodego przedsiębiorcy. Dlatego zamiast zaczynać z grubej rury, poproś mentora o jedno spotkanie i nakreśl jego cel: najlepiej konkretne wyzwanie, przed którym teraz stoisz. Przygotuj się. Musisz wiedzieć, o co chcesz zapytać, żeby mentor nie miał poczucia straconego czasu.

Rozpoczęcie współpracy “na miękko” da ci też możliwość łatwiejszego wycofania się z relacji, jeśli okaże się, że wybrany przez ciebie człowiek nie ma na przykład drygu do dzielenia się wiedzą. Są osoby, które lubią co prawda opowiadać o swoich dokonaniach, ale bardziej w celu usłyszenia swojej historii po raz kolejny niż podzielenia się z tobą doświadczeniem. Szanuj nie tylko czas mentora, ale też swój.

Po pierwszym spotkaniu powinieneś czuć się zainspirowany do działania, jeśli tak nie jest, może warto poszukać kogoś innego. Jeśli wiesz, że trafiłeś w dziesiątkę, jak najszybciej zrób follow-up: napisz e-mail lub sms z podziękowaniem i umów się na kolejne spotkanie. Dobrze umówić się na kolejne spotkanie, gdy już spróbujesz wdrożyć w życie którąś z rad. Ważne, żeby nakreślić cel kolejnego spotkania.

  1. Zaproponuj wartość dodaną
    Daj zanim dostaniesz. Pamiętaj: mentor cię nie potrzebuje. Nie ma też obowiązku cię uczyć. Nawet nie idź do niego, jeśli nie masz planu. Zazwyczaj ludzie przychodzą do ludzi sukcesu po pieniądze lub pracę. Uważaj, żeby nie pomyśleli, że jesteś jednym z nich – powtarza seryjny przedsiębiorca Dan Lok. Sam u swojego pierwszego mentora pracował przez rok za darmo, gdzie głównie obserwował jego pracę. 

Gary Vaynerchuk, gwiazda internetowego content marketingu, mówi jeszcze dobitniej: Jestem zdumiony nastawieniem ludzi. Chcesz od kogoś jego cennego czasu i energii, a zaczynasz rozmowę od “Hej, czy możesz mi to dać?”. To szaleństwo. Zastanów się, jaką wartość możesz mu zaoferować? Chcesz mieć mentora. Daj mu tyle, że będzie mu się opłacało nim zostać – mówi w jednym ze swoich filmów.    

  1.     Słuchaj
    Pamiętaj, że mentor będzie pełnił w twoim życiu rolę inną niż przyjaciel: nie będzie cię głaskał po głowie i powtarzał, że jesteś wspaniały. On powie ci prawdę prosto w oczy. Musisz mieć do niego wystarczająco duże zaufanie, żeby wierzyć, że mówi to nie po to, żeby cię zgnoić, tylko żebyś się rozwijał. Tym właśnie relacja z mentorem różni się od relacji z wrogiem: ufasz, że działa dla twojego dobra.

Żeby czerpać z mentoringu, trzeba nauczyć się słuchać. Bez obrażania się, tłumaczenia się z popełnionych błędów, czy chęci udowodnienia swoich racji. Szkoda na to czasu.

– Napisał do mnie dwa tygodnie po spotkaniu – mówi o swoim ulubionym uczniu Peter Sage, przedsiębiorca i mówca. – Przeczytałem książki, o których mi mówiłeś – pisał. Oto czego się nauczyłem… Tak to wdrażam, od tego czasu to i to się zmieniło. To zrobiło na mnie wrażenie – wspomina.

Dobre słuchanie musi przełożyć się na działanie. Zabawę w mentoring warto zacząć wtedy, jeśli jest się naprawdę gotowym coś zmienić.

  1. Nie oczekuj cudów
    Częsty błąd osób, które zaczynają przygodę z jako mentorowany polega na nierealnych oczekiwaniach i przerzucaniu odpowiedzialności za swoje działania na mentora. Mentoring to ciężka praca, głównie po twojej stronie. Mentor już swoją wykonał.

O jednym trzeba pamiętać: i w sporcie, i w biznesie odpowiedzialność za sukces spoczywa wyłącznie na tobie – podkreślał w rozmowie z HiCash Paweł Sieczkiewicz, dwukrotny Mistrz Polski w kickboxingu i prezes firmy Telemedi.co, uznany przez Forbesa za jednego z 30 najzdolniejszych Polaków przed trzydziestką.

Przeczytaj też Dlaczego sportowcy są świetni w biznesie