Na New Connect debiutuje dziś pupilek polskiej branży marketingowej – wrocławska spółka Brand24 dowodzona przez Michała Sadowskiego. To tylko jeden z zapowiedzianych na ten rok debiutów polskich firm internetowych na tzw. małym parkiecie. Sprawdzamy, kiedy opłaca się firmie powalczyć na New Connect.

Brand24 istnieje od ponad sześciu lat i zajmuje się monitoringiem marek w sieci. Jej twórca i Prezes Zarządu Michał Sadowski jest chodzącą reklamą firmy: “Sadek” (bo tak nazywają go internauci) świetnie czuje media społecznościowe, a na swoje wystąpienia podczas konferencji branżowych potrafi przyciągnąć tłumy. Był bankrutem, gdy zakładał firmę. Jego historia rozpala wyobraźnię każdego internetowego przedsiębiorcy w Polsce.

Firma w listopadzie została wyceniona na 60 mln złotych z liczbą niemal 2200 klientów (o 155 proc. więcej niż rok wcześniej). Trzy kwartały 2017 roku Brand24 zamknęło z kwotą 5,5 mln zł wpływów ze sprzedaży (w 2016 –  3,5 mln zł). Rok do roku firma odnotowywała jednak  straty –  0,4 mln zł netto za 2017 roku do 0,8 mln zł rok wcześniej. Dlaczego właśnie teraz firma emituje akcje?

Oferta giełdowa Brand24 to (5,5% wszystkich akcji) to udziały, które spółka sprzeda wyłącznie wybranej grupie inwestorów prywatnych. Zapisy na nie Brand24 zbierał już w listopadzie ubiegłego roku, pozyskując w ten sposób 3,5 mln zł. – Dokładnie takiej kwoty potrzebowaliśmy na tym etapie na dalszy rozwój, a np. dla funduszy typu PE/VC były to kwoty zbyt niskie – wyjaśnia motywy decyzji o wejściu na NewConnect Michał Sadowski.

Spółka na niby-giełdzie, a formalności masa

NewConnect jest platformą obrotu akcjami dla małych i średnich podmiotów, popularną wśród spółek działających w obszarze nowych technologii. Dla wielu piaskownicą, z której po kilku latach wskakują na parkiet główny GPW.

Kiedy warto pomyśleć o wejściu na NewConnect? – Przede wszystkim trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw takiego scenariusza rozwoju – np. możliwość pozyskania finansowania i dostęp do kapitału vs. obowiązki informacyjne , oraz precyzyjnie określić sobie cele biznesowe i kwoty jakie są potrzebne do ich realizacji. Dalszym krokiem jest przygotowanie spółki do upublicznienia od strony formalnej , np. dostosowanie statutu do wymagań i dobrych praktyk rynkowych, przygotowanie dokumentacji ofertowej itp.  – tłumaczy Sadowski.

Formalności na NewConnect jest mniej niż przy wejściu na główny parkiet Giełdy Papierów Wartościowych. Nie jest giełdą regulowaną, bo nie jest nadzorowana przez Komisję Nadzoru Finansowego. Dzięki temu bariery wejścia są tu nieco mniejsze niż na tradycyjnym parkiecie:

  • nie trzeba przygotowywać kosztownego prospektu emisyjnego (szczegółowo sprawdzany dokument informujący o każdym aspekcie działania firmy), tylko wersję okrojoną – dokument informacyjny (dla przykładu dokument BRand24),
  • nie trzeba wykazać minimalnego poziomu kapitalizacji na poziomie 15 mln euro (obligatoryjne na GPW),
  • mniej raportowania. Obowiązki informacyjne spółki na NewConnect są mimo wszystko znacznie mniejsze niż tych z parkietu głównego (na NewConnect obowiązują raporty roczne, kwartalne i miesięczne, ale te ostatnie bez danych finansowych, jedynie z opisem wydarzeń oraz kalendarzem inwestora na najbliższy miesiąc).

Chociaż wymagania wobec spółek na NewConnect są uszczuplone, firma przygotowująca się do emisji akcji powinna liczyć się z kosztami. Co było najtrudniejsze dla zespołu Brand24? Pogodzenie procesu z bieżącym zarządzaniem biznesem: przygotowanie i przeprowadzenie oferty jest dość czasochłonne i nawet pracując nad nim całym zespołem na różnych etapach, a przede wszystkim podczas spotkań z potencjalnymi inwestorami, nie da się uniknąć istotnego zaangażowania czasowego ze strony zarządu – wylicza Sadowski.

Na NewConnect Brand24 zaoferuje łącznie 1 999 540 akcji w ramach serii od A do I.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w tym roku drogę na mały parkiet będzie torowała sobie m.in. gamingowa spółka ECC Games.

 

WARTO WIEDZIEĆ!

Spółka na NewConnect może pozyskać kapitał w ofercie prywatnej (tzw. private placement) lub ofercie publicznej (IPO). Odbiorcą pierwszej jest ograniczone grono odbiorców (maksymalnie 149), drugiej co najmniej 150 inwestorów lub nieoznaczony adresat. 90 proc. firm decyduje się wyłącznie na ofertę prywatną, bo procedury emisji w akcji w tym trybie są prostsze i tańsze.