Jak zarobić na pogrzebie?

Podobno Elżbieta Bowes-Lyon, znana lepiej jako Królowa Matka i w istocie matka królowej Elżebiety II, szczegółowo i z precyzją zaplanowała własny pogrzeb, a specjalnie powołany w tym celu komitet spotykał się z nią co roku uaktualniając plan ceremonii. Narady miały podobno miejsce przez ostatnich kilkadziesiąt lat życia wyjątkowo długowiecznej damy, która zmarła w 2002 roku w wieku 102 lat. 

Anglicy, jak żaden inny naród na świecie, potrafią zarabiać na ceremoniach. Znakomicie wyczuli koniunkturę popkultury i ludzką potrzebę współuczestnictwa w świecie klasy wyższej niż posiadana. Najpierw zgodzili się na filmową rejestrację koronacji Jerzego VI, potem na ceremonię Elżbiety II wkroczyła telewizja z sygnałem LIVE, wreszcie zdecydowali się na transmisję wszystkich publicznych uroczystości - zarowno szczęśliwych, jak i pełnych smutku. Gdzie w tym jest hajs? Przede wszystkim w długofalowej strategii promocyjnej Zjednoczonego Królestwa - kraju królowej, książąt i księżniczek, zamków i arystokratów. Ta legenda ściąga co roku 40 milionów turystów, którzy w 2017 pozostawili nad Tamizą 32 miliardy dolarów. W przypadku wyjątkowych uroczystości, takie jak śluby - Williama lub Harrego - branża turystyczna może liczyć na dodatkowe przychody, a BBC na dochody ze sprzedaży praw do transmisji uroczystości. Te cieszą się coraz większym zainteresowaniem - ślub starszego syna księcia Karola, następcy tronu, oglądało w USA 23 miliony osób. Urczystości rudowłosego Harrego już 29 milionów.

Kolejną wielką uroczystością transmitowaną na cały świat, będzie zapewne pogrzeb królowej Elżbiety, a w zasadzie cały cykl uroczystości pogrzebowych bo możemy być pewni, że Brytyjczycy zaserwują nam creme de la creme swoich możliwości ceremonialnych. Operacja London Bridge - bo pod takim kryptonimem znane są szczegóły oranizacyjne pogrzebu aktualnej monarchini - planowana jest od początku lat 60. i aktualizowana zgodnie z informacjami służb bezpieczeństwa i wolą królowej. Od 2017 roku znamy niektóre jej szczegóły, które pozwalają sądzić, że będzie to największa uroczystość pogrzebowa współczesnego świata, łącząca brytyjskie tradycje historyczne z pokazem świetności imperium. #wannabe 

Patrząc na angielskie śluby, pogrzeby, otwarcia parlamentu i koronacje nie zapominajmy, że pół tysiąca lat temu Rzeczpospolita była powszechnie znana, a nawet wyśmiewana w Europie, za jej zbędny, jak uważano, przepych. Sarmackie ceremonie i postawa, z której wyrosło powiedzenie "zastaw się, a postaw się", mogły budzić zgorszenie u skromnych, protestanckich często, przedstawicieli sąsiednich krajów. Innym zagadnieniem może być pytanie, czy puszenie się jak paw nie ściągęło na naszą ojczyznę zgubę w postaci najazdów drugiej połowy XVII wieku. 

Ostatnim wielkim pogrzebem, jaki odbył się na ziemiach polskich, były uroczystości żałobne Zygmunta Augusta, ostatniego męskiego przedstawiciela dynastii Jagiellonów. Choć sam król w swym testamencie z 1572 r. żądał skromnego pogrzebu, to wyprawino mu go z największym splendorem. O szczegółach opowiadam w odcinku podcastu #HiCashHistory opisującego historię insygniów koronacyjnych. Posłuchajcie:


/
/artykul/5710/jak-zarobic-na-pogrzebie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.