Wiosenne ożywienie

Wiosna idzie, odkopujemy się spod zmarzliny, wychodzimy z zimowego marazmu i patrząc na odradzające się życie, myślimy “a może by tak posłuchać się polityków, zmienić pracę, wziąć kredyt, i jak prawdziwy kapitalista, założyć firmę?

Rodzi się jednak pytanie gdzie inwestować, w którym kierunku pójść i co zrobić, żeby zminimalizować ryzyko wpadki. Którym branżom rośnie, a które nie notują wiosennego ożywienia? To wszystko warto sprawdzić, zanim zechcemy wyłożyć pieniądze: czy to na firmę, czy na inwestycje kapitałowe.

Biznes sezonowy

Zaczynając od rzeczy najprostszych, w biznesach sezonowych siła. Ludzie na wiosnę są tak pozytywni, że gotowi zapłacić 5-7 złotych za malutką wiązkę bazi albo dychę za pięć tulipanów. To nie jest oczywiście żaden pomysł na robienie poważnego interesu, pokazuję raczej wiosenny kierunek myślenia, który powoduje, że chętniej sięgamy do portfela i rzucamy w innych pieniędzmi.

Jeszcze wrócę do biznesów sezonowych. Wiosna jest dla nich dobrą porą z jeszcze jednego powodu. Mamy duże nagromadzenie pozytywnej energii oraz świąt i uroczystości kościelnych. Według badania Barometr firmy Provident, w tym roku na Wielkanoc wydamy średnio około 560 złotych. W większości na jedzenie, bo zwyczaj wielkanocnego obdarowywania prezentami rozwija się bardzo niemrawo. Coraz więcej osób nie ma czasu na robienie wszystkiego samodzielnie, a jakość oferowana przez duże sklepy bywa niezadowalająca. Dla kogoś potrafiącego gotować, otwierają się liczne pola manewru.

Pierwsza komunia to z kolei wydarzenie tak ważne w życiu dziecka, a jeszcze bardziej jego rodziców, że przestajemy się liczyć z kosztami. Wszystko ma być najlepsze, więc Polacy rozrzucają pieniądze na lewo i prawo, próbując przyćmić sąsiada. Co roku do pierwszej komunii idzie w całej Polsce około 400 tys. dzieci. Średni koszt zorganizowania imprezy to około 4000 zł. Do wyrwania jest więc rok w rok 1,6 mld zł. I na dodatek nie musimy się przejmować się sekularyzacją społeczeństwa, bo wiele osób do kościoła nie uczęszcza, a komunię dla spokoju ducha robi.

Z działalnością najlepiej zaczynać wiosną

Jeżeli chcielibyśmy zacząć trochę poważniejszy biznes, warto zwrócić uwagę na informacje publikowane przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej. Możemy w nich wyczytać kilka ciekawych rzeczy.

Na przykład to, że marzec i kwiecień są jednymi z najpopularniejszych miesięcy dla zakładania nowych firm. W roku 2016 w ciągu tych dwóch miesięcy powstało 60,2 tys. nowych firm, rok później 64,9 tys. a w roku ubiegłym 62,6 tys. To jednak informacja niepełna, bo warto jeszcze sprawdzić, jakie branże są najpopularniejsze. Z tym jest trudniej, gdyż analiza numerów PKD obarczona jest sporym marginesem błędu. Przedsiębiorcy podają przy rejestracji bardzo szerokie zakresy działalności, podczas gdy w rzeczywistości robią jedną, dwie z zadeklarowanych rzeczy. Jednak nawet bazując na tak rozmytych informacjach widać, że na wiosnę, nawet bardziej niż w nowym roku, popularność zyskują biznesy związane z dbaniem o siebie.

Zdrowie i uroda 

Wraz z pierwszym wiosennym słońcem, można na przykład śmiało zaczynać przygodę z biznesem fryzjerskim. Tutaj dodatkową zachętą może być fakt, że nie musimy się męczyć z rozkręcaniem biznesu od zera i próbą przebicia się do świadomości klientów z pozycji “no name”. Zamiast tego możemy wejść we franczyzę, co daje nam od razu przewagę konkurencyjną. Umówmy się - nie mam włosów, a o firmie Jean Louis David słyszałem. Ponadto żeglowanie pod flagą silnej, znanej marki, daje nam dostęp do jej know-how, zarówno biznesowego, jak i stricte fryzjerskiego. Możemy liczyć na profesjonalne szkolenia dla fryzjerów, dostęp do kolekcji fryzur i promocję całej marki w mediach. No i wiosną mamy zawsze większy ruch, a co za tym idzie, czas na rozkręcenie swojego interesu.

Ponieważ jesienią i zimą nie chce nam się zbytnio ruszać, zazwyczaj w okolicy nowego roku zaczynamy czuć wyrzuty sumienia. W styczniu następuje pozorowany zryw, który do końca miesiąca wygasa. Poważniejszy impuls dostajemy właśnie na wiosnę, gdy zaczynamy pokazywać na ulicy coraz większe kawałki ciała. Dlatego wiosną zaczyna się wzmożony ruch w branży związanej z szeroko pojętym dbaniem o wygląd i figurę. Mogą to być zarówno salony fitness, jak i wszelkiego rodzaju punkty wellness i spa. W przypadku tych drugich, warto załapać się na wiosnę, bo latem, obroty w usługach urodowych spadają. Trochę z powodu rozjazdów wakacyjnych, podczas których raczymy się wellnessem w miejscu wypoczynku, trochę z powodu ograniczeń w wykonywaniu latem niektórych zabiegów.

Zdrowy tryb życia

Wiosna to też dobry czas na wszystko, co związane z lekkim i zdrowym odżywianiem. Co prawda odkąd świadomość Polaków w tej materii wzrosła, zdrowy tryb życia przestał być modą a stał się stylem, i staramy się żywić zdrowo przez cały rok, to jednak widoczne są ciągle wiosenne zrywy. Zaś boom na zdrową żywność to w dalszym ciągu okres od wczesnej wiosny do jesieni, zimą trochę sobie odpuszczamy.

Dlatego jeżeli chcemy zwiększyć swoje szanse powodzenia, w wymienionych branżach startujmy wczesną wiosną.

Wiosenna koniunktura 

A co wiosną dzieje się w skali makro?

Zastanawiałem się, czemu się przyjrzeć, żeby dostać szybki obraz tego, co się dzieje na wiosnę w gospodarce i okazało się, że dobrze sprawdza się wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury. Odzwierciedla on stan gospodarki przez analizę ankietową bieżącej i przewidywanej sytuacji gospodarczej w przedsiębiorstwach, które raportują zmiany w koniunkturze. A kto jak nie przedsiębiorca, wie najlepiej co się dzieje w jego branży?

W budownictwie wskaźnik klimatu koniunktury zachowuje się bardzo ciekawie. Najlepszy okres to luty i marzec, wtedy wskaźnik osiąga w każdym roku najwyższe wyniki, następnie spada, po to by w drugim półroczu zjechać poniżej zera. W marcu 2019 roku wyniósł on +7,3, co jest bardzo dobrym wynikiem.

Podobnie sprawa się ma w przetwórstwie przemysłowym, które piki notuje w marcu i kwietniu, a poniżej lub w okolice zera zjeżdża dopiero na przełomie kolejnych lat. Przyglądając się bardziej szczegółowo, marzec 2019 roku był dobrym miesiącem dla producentów wyrobów z drewna, chemikaliów i wyrobów chemicznych, urządzeń elektrycznych czy wyrobów z metali. Najgorsza sytuacja jest w przypadku produkcji odzieży, gdzie wskaźnik koniunktury od kilku lat utrzymuje się poniżej zera.

W przypadku zakwaterowania i gastronomii, wskaźnik zaczyna rosnąć od lutego, szczyty roczne osiąga w okolicach czerwca a potem zaczyna spadać, w czwartym kwartale schodząc poniżej zera. I wreszcie handel detaliczny, który zachowuje się trochę mniej typowo, notując w ciągu roku dwa szczyty - jeden w marcu i kwietniu, drugi jesienią.

Tak, wiosna to piękny czas, gdy wszystko wzrasta i ożywa. Również gospodarka. 


/
/artykul/5517/wiosenne-ozywienie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.