Międzynarodowy Dzień Pizzy

Dzień dobry, wesoły i radosny czas nam nastał. Dzisiaj Międzynarodowy Dzień Pizzy, jedno z dziesięciu najlepszych świąt świata. Nie ma piękniejszego dźwięku niż dzwonek do drzwi, pod którymi stoi dostawca. A w wersji dla ambitnych, dźwięk piekarnika, który skończył piec pizzę. Pizza smakuje wszystkim.

Na początku chciałbym zaznaczyć, że jestem z frakcji, która szydzi z greckiej genezy pizzy. Grecka to jest feta. Placki robione przez Greków były na pewno pyszne, ale to były zwykłe podpłomyki upieczone z ziołami i polane oliwą. Po tym, jak rozpowszechniły się w Helladzie, podprowadzili je Rzymianie, którzy ukuli dla nich nazwę pizza, oznaczającą placek z mąki.

Jednak dla większości klientów, prawdziwa pizza ma trzy niezbędne składniki: dobra mąka, dobry ser i dobre pomidory. Pomidory trafiły do Europy w XVI wieku, co oznacza, że prawdziwa pizza powstała we Włoszech, w Neapolu. A nie w Grecji czy Rzymie.

Historia popularności pizzy jest prosta, wraz z włoskimi emigrantami, rozjechała się po całym świecie i zawojowała go na zawsze. Trudno się dziwić, bo pizza to danie idealne. Chrupiące ciasto, dobry sos pomidorowy, rozpuszczony ser (kto nie lubi rozpuszczonego sera?) i dodatki według własnego uznania, bo na pizzę można położyć wszystko, nawet ananasa. A całość podana tak, że aż się prosi, żeby poczęstować tych, z którymi siedzi się przy stole. Nic więc dziwnego, że pizza jest jednym z trzech najchętniej zamawianych dań na wynos i w dostawie na świecie.

Pizza okiem analityków

Z okazji święta, specjalnie dla was zajrzałem do raportu Pizza Power Report, z którego wynotowałem kilka ciekawych informacji.

W 2018 roku rynek pizzy wart był na całym świecie 144,7 miliarda dolarów. Wiecie co można kupić za taką kwotę? Na przykład 100 Pałaców Buckingham. Ewentualnie całą ligę NFL (futbol amerykański), całe NBA (koszykówka) i jeszcze dwa najdroższe zespoły z MBL (bejsbol).

Dwa największe rynki to Europa Zachodnia i Ameryka Północna, warte odpowiednio 54,4 oraz 50,7 mld dolarów. Pizza nieźle sprzedaje się również w Ameryce Południowej - 16,8 mld, oraz w Azji (bez Chin i Rosji) i Australii, gdzie rynek był wart 11,2 mld. Same Chiny to 3,6 mld, przy czym badacze byli w stanie policzyć wyłącznie pizzerie sieciowe. Zerknijcie na wykres poniżej. 

Chiny to łakomy kąsek dla sieci, które planują zakrojoną na szeroką akcję inwazję na Państwo Środka. Pizza Hut, która ma tam aktualnie 2,2 tys. punktów, planuje otworzyć w tym roku kolejny tysiąc. Pozostałe sieci planują skromniejsze działania i ich prognozy nie przekraczają 100 nowych pizzerii.

Pizza sieciami stoi

Największe sieciówki pochodzą oczywiście z USA, które są największym krajowym rynkiem świata o wartości 45,7 mld dolarów. Rekordzistą pod względem obrotów jest Domino’s Pizza, która samodzielnie odpowiada za 4 proc. światowej sprzedaży pizzy, pomimo tego, że ma o 2 tys. lokali mniej, niż druga na liście Pizza Hut. Ta sprzedaje pizze w 7,5 tysiącu punktów i jest absolutnym liderem światowym pod tym względem.

Amerykanie przyzwyczaili nas do pizzy na grubym cieście, na które kładziemy składniki w iście polskim stylu - na bogatości, żeby wszyscy wiedzieli, że nas stać. I mamy radosne wykwity w postaci pizzy supreme, grande czy 10+ składników. Włosi są zdecydowanie bardziej pragmatyczni i wiedzą, że jak na języku ląduje 12 smaków, to temu językowi trudno się zdecydować, co właściwie go spotkało. Dlatego liczba składników ich wersji pizzy nie przekracza 3, maksymalnie 4. Dzięki temu cienkie ciasto się nie łamie i możemy jeść w naturalny dla nas sposób, rękami, bez noża i widelca.

Pizza mrożona

Tak bardzo lubimy pizzę, że chętnie sięgamy po gotowe produkty mrożone. Rynek pizzy mrożonej w Polsce w 2016 roku był wart 350 mln zł i na przestrzeni poprzednich lat przyrastał średnio rocznie o 6 proc., po to by w 2016 skoczyć o 20 proc. W tym czasie cały rynek dań gotowych przyrastał jedynie o 2 proc. W USA jedna czwarta konsumentów deklaruje, że jada pizzę mrożoną przynajmniej raz w miesiącu. Wszystko dzieje się wbrew przekonaniu ekspertów, którzy twierdzą, że obecnie nie ma potrzeby kupowania mrożonki w sklepie, bo wszędzie możesz zamówić dowóz. Wcale mnie to nie dziwi, eksperci często myślą, że wszyscy ludzie mieszkają w centrach dużych miast.

Konsumenci coraz mniejszą uwagę przywiązują do ceny, a coraz większą do “autentyczności” pizzy i świeżych składników wysokiej jakości. To zwiększa szanse małych pizzerii, bo wszyscy podskórnie czujemy, że w dużych sieciowych kombinatach, właściciel nie jeździ rano na targ, żeby kupić u rolników najlepsze pomidory i bazylię. Dzięki takiemu podejściu, małe niezależne pizzerie mają się dobrze. Niezbędnym warunkiem przetrwania są dobre składniki i unikanie masowej taniochy.

Siły technologii w służbie pizzy

Absolutnie fascynujące są nowinki techniczne, dotyczące zarówno robienia pizzy, jak i dostawy. Oczywiste już jest to, że duże sieci pozwalają zamawiać pizzę każdym dostępnym kanałem. Chcesz przez telefon? Proszę bardzo. Aplikacja? To w niektórych grupach demograficznych popularniejszy sposób niż zamówienie telefoniczne, a wśród najmłodszej populacji - jedyny. Przez messengera na Facebooku? Służymy uprzejmie. Smart TV? Najmniejszy problem.

Naszą pizzę przygotowują już roboty. Co prawda jeszcze nie w Polsce, ale już w kalifornijskiej Zume Pizza roboty i ludzie pracują w kuchni obok siebie. Wspomniana Zuma, po ostatniej serii finansowania, jest wyceniana na 2,25 mld dolarów. Nieźle jak na firmę dostarczającą pizzę wyłącznie w rejonie Zatoki San Francisco.

Ciekawy jest sposób działania tego startupu.

Zrobotyzowana linia produkcyjna przygotowuje i wstępnie piecze pizze. Algorytmy predykcyjne prognozują skąd będą nadchodzić zamówienia i jakie pizze obejmować. Następnie wstępnie upieczone pizze ładuje się na duże dostawczaki, wyposażone w lodówki i skomputeryzowane piece, i kieruje się te wozy na wcześniej przewidziane trasy. Gdy spływa zamówienie, ludzki pracownik wrzuca pizzę do pieca. Jest ona gotowa dokładnie w momencie, w którym wóz podjeżdża pod drzwi zamawiającego.

Pizza jest tak świeża i gorąca, jakbyśmy ją zamówili, siedząc w restauracji. Przyszłość jest teraz.

Pomysł podchwyciła Pizza Hut, która we współpracy z Toyotą, tworzy w pełni zautomatyzowany system Tundra PIE Pro, na bazie przebudowanego auta Tundra SR5. Wstępnie upieczone pizze składuje się w małych lodówkach. Zrobotyzowane ramię przekłada je do pieca, drugie wyciąga, kroi na kawałki i pakuje do kartonu. Szybko, sprawnie, elegancko.

E-Palette to podobny model współpracy, ale tym razem na bazie samochodu autonomicznego. W pełni działający system ma zadebiutować w 2020 na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.

Na koniec należy wspomnieć o coraz większej świadomości konsumentów na temat tego, co jedzą i co chcą mieć w swojej pizzy. Składniki mają być świeże, zdrowe i wege, a ciasto bezglutenowe. I coś, co jeszcze 10 lat temu było zbędną ekstrawagancją, teraz staje się coraz szerzej dostępne. Właściwie wszystkie sieciówki oferują jedną-dwie opcje wegetariańskie, wiele ma w ofercie spody bez glutenu.

Smaki mogą nam się zmieniać, ale idea pizzy pozostaje bez zmian.

Rekordy i rekordziści

Taki artykuł bez sekcji ciekawostek nie miałby sensu, dlatego kilka dla was zebrałem:

      • Działająca w Neapolu od 1830 roku Antica Pizzeria Port’Alba uznawana jest za pierwszą pizzerię na świecie.
      • Pizza hawajska to wynalazek kanadyjski.

      • Z Kanady również pochodzi rekordzista w jedzeniu pizzy na czas. Peter Czerwinski zjadł 30 cm pizzę w 41,31 sekundy. Co ciekawe, zrobił to przy użyciu noża i widelca, a nie rękami.
      • Ulubione pizze Polaków w 2016 roku to Pepperoni (20%), Margerita (16%), Cappriciosa i Hawajska (po 15%) oraz pizza Serowa (12%).
      • Najdłuższy dystans dostawy pizzy to 19 870 km z pizzerii Opera Pizza w Madrycie do pana Niko Apostolakisa w Wellington. Dostawca nazywał się Paul Fenech, rekord padł w 2006 roku, pizza jechała 3 dni, co oznacza, że była jadalna wyłącznie w sytuacji grubej imprezy.
      • Pizza Hut dostarczyła kiedyś pizzę na stację orbitalną. Zapłaciła za to 1 mln dolarów i zrobiła z tego reklamę.

      • Najdłuższa pizza mierzy 1 930,39 metrów i stworzyła ją w 2017 roku stuosobowa grupa specjalistów. Zajęło im to 54 godziny, z czego 14 samo pieczenie.
      • Z kolei największa pizza mierzy skromne 1261,65 metry kwadratowe, co oznacza, że ma średnicę 40 metrów. Stworzyło ją 13 grudnia 2012 roku pięciu rzymskich kucharzy.
      • Najwięcej pizzy, bo 5,4 kg rocznie, jedzą Norwegowie. Na drugim miejscu są Niemcy.

      • Ponoć najdroższa pizza kosztuje 2700 dolarów. Można ją kupić w Nowym Jorku. Skład to truflowy spód z dodatkiem atramentu kałamarnicy, na górze angielski ser pleśniowy, pasztet strasburski, francuskie trufle, kawior, całość zaś pokryta jest 24-karatowymi płatkami ekwadorskiego złota. Zamawiamy z dwudniowym wyprzedzeniem.
      • Za pierwszą oficjalną transakcję z użyciem bitcoinów, uznaje się zakup dwóch pizz w sieci Papa John. Kosztowały 10 000 bitcoinów i według aktualnego kursu są najdroższymi pizzami świata.
      • W 2017 roku koszt wytworzenia dobrej jakościowo pizzy w wysokiej klasy pizzerii wyniósł 17 zł i jego składniki kształtowały się następująco.

W trakcie pisania artykułu zjadłem dwie małe pizze. Codziennie na świecie sprzedaje się 13 mln pudełek pizzy.

Smacznego!


/
/artykul/5433/miedzynarodowy-dzien-pizzy

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.